Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Bigos po mazursku


Dwa tygodnie temu, jak przed rokiem, w moim rodzinnym domu odbyły się zawody konne w skokach przez przeszkody. Pogoda nam nie dopisała, ale zawody się udały, a atmosfera była super.

Jeśli macie ochotę obejrzeć kilka zdjęć to zapraszam TUTAJ.

Oprócz kibicowania jeźdźcom można było również napić się ciepłej herbaty lub zimnego piwa ;),
a także zjeść coś dobrego.

Karkówkę lub kiełbasę z grilla, chleb z domowej roboty smalcem i małosolnym ogórkiem oraz bigos.




Smalec, ogórki, bigos oraz marynatę do karkówki robiłam ja we własnej osobie.
Czy były dobrej musicie spytać tam obecnych :D

Ze smalcu byłam bardzo zadowolona. Zniknął w takim tempie, że nie zdążyłam zrobić zdjęć :/
Ale powtórzę go niedługo i wtedy podzielę się z Wami przepisem.


Gdy gotowałam bigos to byłam przerażona, że mi nie wyjdzie, bo gotowanie dla kilkudziesięciu  osób to nie gotowanie dla 4. Na szczęście udało się powtórzyć sukces z zeszłorocznego Hubertusa.


Poza tym gotowanie bigosu przy temperaturze ponad 30 stopni Celcjusza było dziwne, ale w dniu zawodów okazał się najlepszym daniem na rozgrzewkę.


Podam Wam przepis w ilościach, które ja użyłam, a Wy zmniejszcie sobie je odpowiednio ;)


Składniki:
  • 3 nie za duże główki młodej kapusty lub 2 duże
  • 6 kg dobrej kiszonej kapusty
  • 2 kg cebuli
  • 2 kg pachwiny
  • 2 kg łopatki
  • suszone grzyby /najlepiej borowiki
  • 1,5 paczki ziela angielskiego
  • 2 paczki liści laurowych
  • 1 opakowanie pieprzu czarnego ziarnistego
  • sól



Jeśli chcemy, żeby nasz bigos był naprawdę dobry musimy gotować go co najmniej dwa dni.




Jednego dnia w gotujemy kapusty. W jednym garnku poszatkowaną młodą kapustę, w drugim kiszoną.
Do obu garnków dorzucamy ziele angielskie i liście laurowe i pieprz w ziarnach.

Świeżą kapustę w trakcie gotowania dosalamy.

Gotujemy na "wolnym" ogniu do miękkości.

Mam to szczęście, że w moim rodzinnym domu jest kuchnia kaflowa.
Kiedyś używana codziennie, dziś rozpala się w niej tylko przy specjalnych okazjach. Gotowanie świątecznych potraw lub bigosu np. na Hubertusa jest taką okazją :)


Drugiego dnia rano dusimy mięso. Robię to w szybkowarze. Przed duszeniem mięso lekko przyprawiam solą i pieprzem. Można też dodać innej przyprawy jeśli macie ochotę.

Na dużej patelni smażę pokrojoną w pióra cebulę, do czasu gdy zrobi się szklista.

Obie kapusty wrzucam do jednego dużego gara. Dorzucam cebulę, a następnie uduszone mięso z całym sosem.
Doprawiam do smaku solą, zielem i z młotkowanym pieprzem.

Duszę wszystko razem bardzo powoli od czasu do czasu mieszając.


Suszone grzyby gotuję w niedużej ilości wody, aż będę miękkie.

Następnie całość, razem z wodą, wlewam do bigosu.

Dalej duszę cały bigos.

Jeśli będziemy dusić odpowiednio długo nasz bigos  wyjdzie naprawdę smaczny.

Danie, które wymaga i uczy cierpliwości ;)





A Wy jak przygotowujecie bigos?
Zauważyłam, że na to danie jest prawie tyle przepisów co na szarlotkę lub jajecznicę ;)





Przepis dodaję do akcji:

6 komentarzy:

  1. Nie ma to jak smaczny bigosik!:) Z niecierpliwością czekam na przepis na smalec:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że też nie mogę się doczekać kiedy go znowu zrobię :D

      Usuń
  2. Zarówno smalcyk jak i bigos - staropolskie potrawy, bez których sobie życia nie wyobrażam. Oczywiście nie na co dzień :-)
    U mnie królują podczas przedświątecznego wędzenia.
    Pozdrawiam i gratuluję !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!

Miło mi będzie jeśli odwiedzicie mnie ponownie :D