Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Pasztet z soczewicy i moje pierwsze urodziny :)


Bardzo lubię takie dni jak ten.



Takie czyli jakie?
Takie, które są wyjątkowe.

Lubię np. wigilię Świąt Bożego Narodzenia, ale jeszcze bardziej dzień swoich urodzin.






Dzisiejszy dzień zaczął się od pysznego śniadania, które przygotowała moja współlokatorka Gabrysia.
Potem była kawa z przyjaciółką.

Teraz będzie dobra kolacja.


Wygląda jak świętowanie urodzin ;)


Prawda jest taka, że dziś naprawdę są urodziny!




Pierwsze urodziny mojego bloga!


Dokładnie rok temu opublikowałam pierwszy post.
Jestem bardzo wdzięczna mojej przyjaciółce Joannie(z którą piłam dziś kawę), bo to za jej namową wkroczyłam do blogosfery.



Dziękuję Ci Joanno!


Jest mi tu bardzo dobrze i na razie nigdzie się nie wybieram.


I nawet nie chcę wiedzieć jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie dała się namówić na prowadzenie bloga, bo dzięki blogowaniu w moim życiu wydarzyło się wiele fajnych rzeczy, a ile jeszcze się wydarzy to nie mogę się doczekać :)

Ponieważ prowadzenie bloga motywuje mnie do zgłębiania sztuki kulinarnej i rozwijanie siebie, postanowiłam przygotować sobie prezent.



Nie jest jeszcze gotowy, ale już niedługo się nim z Wami podzielę.


Mam też mały prezent dla Was.
Pyszny i zdrowy pasztet z soczewicy.




Pasztet z soczewicy


Pasztet przed i po upieczeniu
Składniki:



  • 350 gram czerwonej soczewicy
  • średnie cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • papryczka chilli
  • pęczek kolendry
  • 2 jajka
  • sól i pieprz do smaku
  • woda
  • 2 łyżki oleju







W garnku rozgrzewam olej i wrzucam soczewicę. Ciągle mieszając podsmażam do momentu gdy soczewica zmieni kolor na mocno pomarańczowy. Następnie zalewam wodą.
Soczewicę gotuję, w niewielkiej ilości wody, do momentu gdy zacznie się rozpadać, ewentualnie dolewając w międzyczasie wody.

Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam do miękkości.

Masę soczewicy wykładam do miski.
Dodaję cebulę i wyciskam czosnek.
Kolendrę siekam, a chilli kroję w drobniutką kosteczkę i wrzucam do miski z resztą składników


Doprawiam wszystko solą i pieprzem.
Dodaję jajka i dokładnie wyrabiam.


Gotową masę wlewam do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni Celcjusza ok 40-50 minut.



Gotowy pasztety zostawiam do wystudzenia, a potem wyjmuję go na deskę.




Pasztet można rozsmarować na kanapce, można też podać na ciepło na obiad.


Na główne danie pasztet z soczewicy, a jako zupę krem z czerwonej soczewicy ;)


Co Wy na to?
Czy za dużo szczęścia?


Przepis dodaję do akcji:




25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joanno! to wszystko przez Ciebie! ;)

      Usuń
  2. Cześć
    Chciałabym Cię poinformować, że mam nowego bloga.
    Stąd moje pytanie czy chciałabyś być dodana do jego bazy?
    Jeśli tak to zapraszam po szczegóły.

    bazafajnychblogow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam ostatnio kupny pasztet z soczewicy i był pyszny, dlatego bez wahania wypróbuję i ten przepis na pasztet :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze ale jestem ciekawa smaku. Chętnie bym skosztowała, by zobaczyć czy samej opłacałoby mi się robić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opłaca się, opłaca ;)
      Mój brat, który zwykle nikogo nie chwali, powiedział, że żonę musi nauczyć robić taki pasztet.

      Usuń
  5. Bardzo apetyczny ten pasztet :) Życzę Ci jeszcze wieeeelu wspaniałych lat w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to wszystkiego dobrego z okazji pierwszych urodzin. Dalej będzie jeszcze lepiej. Pozdrowienia dla sublokatorki Gabrysi. Też Gabrysię mam. To moja żona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pozdrowienia przekażę :) Dla żony też przesyłam pozdrowienia, ode mnie i pewnie od Gabrysi :)

      Usuń
  7. Zatem z okazji pierwszej rocznicy Twojego bloga, życzę nieskończonej ilości pysznych przepisów do publikowania na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję pierwszych urodzin :). Nigdy nie robiłam pasztetu, ale Twój przepis mnie zachęcił. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje 1 urodzinek :) A co do pasztetu - wygląda naprawdę pysznie. Pomimo tego, że nie przepadam za soczewicą - to jem oczami Twój pasztet :) Zjadłabym z kanapeczką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja żyję właśnie dla takich dni, wszystkiego czekoladowego :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Samych smacznych postów życzę, a pasztecik- pierwsza klasa:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A z innej soczewicy niż czerwona robiłas ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze!

Miło mi będzie jeśli odwiedzicie mnie ponownie :D